Lipiec 2026 przyniósł w polskim transporcie publicznym trochę nowości – jeszcze nie do końca uchwaloną reformę ustawy o publicznym transporcie zbiorowym i FRPA, zapowiedzi nowych szybkich torów oraz kolejne dostawy nowoczesnego taboru kolejowego i autobusowego. Poniżej podsumowanie ciekawych wydarzeń miesiąca wraz z naszym komentarzem.
Nowe prawo: Sejm uchwalił reformę ustawy o PTZ i FRPA
17 lipca Sejm uchwalił obszerną nowelizację ustawy o publicznym transporcie zbiorowym (237 głosów za, 195 przeciw, 10 wstrzymujących się). To pierwsza tak duża zmiana ustawowa w zakresie publicznego transportu zbiorowego od 16 lat!
- Marszałek jako integrator. Marszałkowie województw otrzymują formalne narzędzie wpływu na linie finansowane ze środków rządowych na terenie całego województwa. Na razie wymagana jest duża fantazja, żeby ustalić, jak poradzą sobie z tym wpływem.
- Sztywne minima połączeń. Ustawa narzuca minimalną liczbę kursów dla linii finansowanych ze środków rządowych: co najmniej 4 pary połączeń w dni robocze i 2 pary w weekendy, na poziomie wojewódzkim, powiatowym i gminnym.
- „Przejazd na żądanie”. Nowe pojęcie prawne – elastyczny transport realizowany pojazdami do 9 osób, przeznaczony dla terenów mniej zaludnionych.
- FRPA zmienia nazwę i zasady. Fundusz Rozwoju Przewozów Autobusowych staje się Funduszem Przeciwdziałania Wykluczeniu Transportowemu, z dodatkowymi dopłatami dla miast do 50 tys. mieszkańców.
- Zmiana zasad przyznawania środków. Względną pewność środków rządowych dostaną: powiat, związek powiatów, związek powiatowo-gminny i województwo w przypadku linii komunikacyjnych zapewniających minimalne usługi publicznego transportu zbiorowego. Gminy organizujące transport samodzielnie w wielu województwach najprawdopodobniej nie załapią się na środki w pojedynkę, a jedynie we współpracy w nieco szerszym zakresie. To akurat dobra zmiana!
Co to wszystko znaczy w praktyce? Termin wejścia w życie ustawy jeszcze nie jest pewny. Ustawa trafia teraz do Senatu, a potem do podpisu Prezydenta – ale czy Prezydent tę ustawę podpisze? W branży transportu publicznego słychać dosyć jasno – obecna wersja ustawy zawiera wiele niedociągnięć i obecna forma zmian ustawowych nie odpowiada na część kluczowych wyzwań adresowanych przez branżę do ustawodawcy.
Zintegrowana Sieć Kolejowa – premier ogłasza plan na dekady
22 lipca premier Donald Tusk oficjalnie zaprezentował Zintegrowaną Sieć Kolejową (ZSK) – długofalowy plan rozwoju infrastruktury kolejowej, sięgający horyzontem poza rok 2035, aż w okolice 2050 roku. To wspólna koncepcja CPK/Port Polska i PKP PLK.
Najważniejsze elementy planu:
- 4700 km nowych linii kolejowych (z czego ok. 2700 km pod koleje dużych prędkości, o prędkości do 350 km/h)
- 19 magistrali zamiast wcześniej przyjętego w ramach projektu CPK modelu „szprych”
- Wiele mniejszych miast zyska dostęp do sieci kolejowej, 5600 km istniejących linii do modernizacji
- Cel: 800 mln pasażerów rocznie na kolei po zakończeniu programu (obecnie około 450 mln) i przejazd przez całą Polskę w głównych relacjach w maksymalnie 3 godziny
- Lepsza infrastruktura także dla pociągów towarowych – ich średnia prędkość handlowa ma wzrosnąć z ok. 34 do 56 km/h

Nasz komentarz: ZSK to plan infrastrukturalny na wiele dekad, nie projekt na najbliższy rok. Z jednej strony dobrze, że kolej ma ambitną wizję na lata. Trudno, żeby ktoś był z tego planu zupełnie niezadowolony – siatka rzeczywiście dobrze łączy wszystkie regiony kraju, choć o zasadności niektórych pomysłów można dyskutować. Nowy plan jest jednak jeszcze bardziej ambitny, żeby nie rzec – megalomański – w porównaniu z planem kolejowym przy okazji CPK i Kolei Plus. 4700 km nowych linii oznaczałoby w perspektywie do 2050 roku około 200 km nowych linii rocznie. Tak, co roku – i to już od przyszłego roku. Czy taki plan jest realny? Ile nowych linii kolejowych zbudowaliśmy w ostatnim czasie? Czy uda się budować co najmniej tyle nowych torów, co ostatnio autostrad i dróg ekspresowych? Na to już musi sobie odpowiedzieć każdy sam.
Wodorowce w polskich miastach, miasteczkach i wioskach – czy to dobry kierunek?
Lipiec potwierdził, że wodór w polskim transporcie publicznym nadal nie powiedział ostatniego słowa.
PKS Rzeszów jako pierwszy PKS w Polsce odebrał 6 autobusów Mercedes-Benz eCitaro Fuel Cell – łącznie za 22,8 mln zł, czyli ok. 3,8 mln zł za sztukę (dofinansowanie z KPO), o zasięgu do ok. 500 km. Przewoźnik wybudował też przy zajezdni własną stację tankowania wodoru za 18,44 mln zł.



Mnóstwo nowych NesoBusów w Polsce. To autobusy wodorowe produkowane w Świdniku przez spółkę PAK-PCE Polski Autobus Wodorowy, należącą do Grupy Polsat Plus i ZE PAK. W zajezdni Płaszów MPK Kraków zaprezentowało niedawno wszystkie 10 zamówionych autobusów wodorowych NesoBus (koszt jednostkowy: 2 938 849 zł netto). Pojazdy mieszczą 88 pasażerów (29 siedzących) i mają zasięg do 450 km. Na miejscu uruchomiono też mobilną stację tankowania ORLEN Południe, a w planach MPK jest docelowo nawet 150 autobusów wodorowych.


Nowe NesoBusy pojawiły się również w Rzeszowie, a konkretnie w MPK Rzeszów. Całe zamówienie obejmuje aż 20 sztuk autobusów wodorowych, które będą służyć w komunikacji miejskiej w Rzeszowie.


Czy to dobry kierunek wydawania publicznych pieniędzy? Sam zakup pojazdów to nie jest właściwe pytanie – w Polsce jest on niemal w całości pokrywany z dotacji (KPO, Zielony Transport Publiczny), więc dla samorządu koszt kapitałowy bywa bliski zeru. Problem zaczyna się na etapie eksploatacji, na którym już nikt nie dopłaca, a rachunki płaci sam organizator lub operator z własnego budżetu.
I tu robi się ciekawie:
- Autobus elektryczny to koszt energii elektrycznej ok. 0,80–1,40 zł/km (a przy róźnych opcjach preferencyjnych – nawet 0,40–0,70 zł/km).
- Autobus z silnikiem na olej napędowy to przy obecnych cenach ok. 1,80–2,50 zł/km.
- Autobus wodorowy – licząc po realnych, publikowanych danych z miast, w których takie autobusy już jeżdżą – wychodzi znacznie drożej: 4–5,50 zł/km.
Skoro zakup obu nowych technologii dotowany jest w podobnym stopniu, a różnica w codziennej eksploatacji jest aż tak duża, trudno oprzeć się wrażeniu, że przy dzisiejszych cenach wodoru to autobus elektryczny – a nie wodorowy – powinien być domyślnym kierunkiem inwestowania publicznych środków w tabor zeroemisyjny, również w transporcie regionalnym. Wodór ma sens co najwyżej jako bardzo drogie uzupełnienie floty elektrycznej i spalinowej, a nie jej równorzędna alternatywa.
Autobusy elektryczne mają się coraz lepiej
Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia zakończyła odbiory 73 nowych autobusów elektrycznych (42 szt. Solaris, 31 szt. Irizar), które trafiły do czterech samorządowych operatorów: PKM Świerklaniec (49 szt.), PKM Katowice (9 szt.), PKM Sosnowiec (8 szt.) i PKM Gliwice (7 szt.). Całość, razem ze środkami na wcześniej odebrane 8 autobusów wodorowych, sfinansowano kwotą ponad 257,3 mln zł z KPO.



Koleje Małopolskie w ramach Małopolskich Linii Dowozowych powiększą w lipcu flotę o nowe autobusy elektryczne od Solarisa (docelowo 11 pojazdów standardowych, 12-metrowych). Autobusy są bardzo fajnie skonfigurowane i wyposażone pod kątem transportu regionalnego i będą stanowić piękną wizytówkę Małopolskich Linii Dowozowych oraz zapewne zdobędą serca wielu pasażerów.




Wkrótce mają dotrzeć jeszcze elektryczne MAN-y w wersji MIDI. Koleje Małopolskie jeszcze w 2024 roku uzyskały na zakup 15 autobusów elektrycznych wraz z niezbędną infrastrukturą dofinansowanie z KPO w wysokości 49 950 000,00 zł (później projekt rozszerzono w nieco kontrowersyjny sposób – o 6 autobusów wodorowych). Siatka MLD w 2026 roku obejmuje już 75 linii we wszystkich 22 powiatach województwa małopolskiego.
Z nowych autobusów elektrycznych w lipcu ucieszyli się również mieszkańcy Białegostoku (30 pojazdów chińskiej marki Yutong), Stargardu (11 sztuk marek Solaris i MAN) oraz Gdańska (30 egzemplarzy marki Solaris).



Te nowe autobusy to dobry sygnał, że elektryfikacja floty przestaje być domeną wyłącznie dużych miast i ma sens też dla przewoźników regionalnych. Autobusy elektryczne zakupione ze środków zewnętrznych mają szansę pomóc w obniżeniu kosztów eksploatacji oraz jeszcze bardziej unowocześnić i rozwinąć transport publiczny.
Gdzie w lipcu wyjechały nowe pociągi?
Newag Impuls 2 w Kolejach Małopolskich – 6 lipca w Krakowie odebrano pierwsze 2 z 6 zamówionych elektrycznych zespołów trakcyjnych (pozostałe 4 do końca sierpnia). To część znacznie większego programu – umowy ramowej na 25 EZT wartej ponad 1 mld zł, z czego dotąd zakontraktowano 19 pojazdów. Również nowe pociągi dla Kolei Małopolskich są po części sfinansowane z Krajowego Planu Odbudowy. Oby nowe pociągi stały się impulsem do modyfikacji siatki kolei aglomeracyjnej, umożliwiającej efektywniejsze wykorzystanie taboru i obniżenie niezbędnej rekompensaty od urzędu marszałkowskiego, której obecna wysokość niestety nie należy do najniższych.



PESA Elf 3.0 w ŁKA – 22 lipca na stacji Łódź Fabryczna oficjalnie zaprezentowano nowe pociągi Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej. To 14 trzyczłonowych składów o długości 60 m, mieszczących do 354 pasażerów (162 miejsca siedzące), rozwijających prędkość do 160 km/h. Zamówienie warte ponad 455 mln zł (300 mln zł z KPO) powiększy tabor ŁKA z 39 do 53 pociągów. ŁKA zamówiła już też 6 kolejnych, jeszcze większych składów (do 500 pasażerów), które mają wyjechać na tory w 2029 roku.




Czy związki komunikacyjne to rozwiązanie problemów transportowych samorządów?
Zapewnianie mieszkańcom dobrej, skoordynowanej komunikacji autobusowej w formule związków powiatowo-gminnych zyskuje coraz większą popularność. Taka formuła pozwala przekraczać sztuczne granice administracyjne, racjonalizować wydatki na wozokilometry i tworzyć jednolite systemy i standardy.
W ostatnich miesiącach na mapie Polski pojawiły się kolejne nowe inicjatywy:
- Mobilny Powiat Pszczyński (Pszczyna, woj. śląskie) – nowo utworzona struktura mająca na celu dalszy rozwój przewozów autobusowych w powiecie.
- Autobusy Brzeskie (Brzeg, woj. opolskie) – odpowiedź na lokalne potrzeby transportowe w subregionie brzeskim.
- Kartuski Związek Powiatowo-Gminny (woj. pomorskie) – krok w stronę konsolidacji transportu autobusowego na Kaszubach.
- MZK w Jastrzębiu-Zdroju (woj. śląskie) – Międzygminny Związek Komunikacyjny, ograniczający się dotychczas do organizacji transportu w formie komunikacji miejskiej, ogłosił swoje przekształcenie w związek powiatowo-gminny, co umożliwi mu sięgnięcie m.in. po środki rządowe.
Komentarz: Formowanie związków powiatowo-gminnych to bez wątpienia właściwy kierunek. Odpowiednio zarządzany związek pozwala skuteczniej sięgać po środki z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych (FRPA), unikać dublowania linii i budować stabilną – a przede wszystkim tańszą – sieć połączeń autobusowych. A tańsza nie oznacza tu wyłącznie dodatkowego przychodu w postaci dopłaty z FRPA, korzyści ekonomicznych jest znacznie więcej.
GPA i Ekspres Chełmoński
Grodziskie Przewozy Autobusowe (GPA) uruchomiły wydłużoną linię 83, która zyskała nawet własną nazwę – Ekspres Chełmoński. To dobry przykład tego, jak regionalna linia autobusowa może realnie konkurować z samochodem.
Od 1 lipca linia kursuje na pełnej trasie – z Warszawy do Mszczonowa. Łączy Warszawę z miejscowościami na terenie aż 3 powiatów. Trasę o długości ok. 40 km autobus pokonuje w mniej niż godzinę, korzystając częściowo z drogi ekspresowej S8. W dni robocze kursuje co około 60 minut od rana do wieczoru, w weekendy co ok. 2 godziny. Bilet miesięczny na całą trasę kosztuje 100 zł (plus ulgi ustawowe), a przewozy realizowane są nowymi autobusami Iveco Crossway z niskim wejściem, klimatyzacją i wygodnymi fotelami (operator realizujący przewozy na zlecenie GPA: PKS Tarnobrzeg).


Dlaczego ta właśnie linia to przykład dobrych praktyk w transporcie regionalnym? Szybkość przejazdu, bezpośredniość, atrakcyjna częstotliwość, korzystna taryfa oraz komfortowy tabor – to dokładnie te elementy, które z perspektywy pasażera decydują o tym, czy taka linia jest realną alternatywą dla dojazdów samochodem. Czy doczekamy się w Polsce więcej przyspieszonych linii regionalnych o dobrej częstotliwości, organizowanych przez samorządy?
Warto dyskutować
Który z tych tematów jest dla Was najciekawszy? A może macie odmienne zdanie? O czym chcielibyście przeczytać szerzej? Zapraszamy do podzielenia się swoją opinią w naszych mediach społecznościowych – na przykład na Facebooku lub LinkedIn.
