W którym mieście powstała zupełnie nowa i solidna komunikacja lokalna? Skąd wzięły się w PKS-ach chińskie autobusy? A gdzie bilet na tramwaj obowiązuje również w Pendolino? W drugiej połowie lata w transporcie publicznym zdecydowanie się działo! Poniżej podsumowanie najciekawszych wydarzeń sierpnia – wraz z naszym komentarzem.
Czy PKS-y uratuje tabor z Chin?


Sierpień przyniósł bardzo ciekawe wieści taborowe. Flotę PKS Nova w Białymstoku zasiliło aż 14 nowych, całkowicie elektrycznych Yutongów o wartości ponad 47 mln zł, z czego lwią część pokryło dofinansowanie z KPO. Dla borykającego się z problemami (również finansowymi) przedsiębiorstwa pojazdy o zasięgu blisko 400 km mogą być nowym impulsem do rozwoju i obniżenia kosztów eksploatacji. PKS Nova zamierza wykorzystać je m.in. na trasie Białystok – Supraśl. Widać jednak, że spółka, będąca własnością samorządu województwa podlaskiego, od dłuższego czasu nie potrafi znaleźć skutecznego pomysłu na siebie i swoją działalność – dochodzi w niej też do dosyć częstych zmian w zarządzie.

Chiński sprzęt gości również na południu: elektryki, tym razem marki Golden Dragon, pojawiły się w PKS Rzeszów, który na szczęście radzi sobie ekonomicznie lepiej niż PKS Nova. Wygląda na to, że producenci z Państwa Środka świetnie wyczuli moment i aktywnie ratują taborowo polskie przewozy regionalne, wspierane funduszami z KPO. Zobaczymy natomiast, jak nowe chińskie pojazdy poradzą sobie w polskich PKS-ach.
Pendolino staje się częścią transportu lokalnego – strzał w dziesiątkę w GZM

Od 1 sierpnia jesteśmy świadkami małej rewolucji transportowej na Śląsku i w Zagłębiu. Posiadacze 30-dniowych Metrobiletów na terenie Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii mogą bez przeszkód wsiadać do pociągów PKP Intercity – nawet do 2. klasy EIC oraz Pendolino! Już teraz w ramach jednego biletu można podróżować nie tylko autobusami, trolejbusami i tramwajami systemu Transport GZM, ale również pociągami Kolei Śląskich i POLREGIO, a od sierpnia nawet PKP Intercity. GZM nie jest w tych działaniach osamotniony: możliwość korzystania z pociągów PKP Intercity pojawiła się od niedawna również w Małopolsce, m.in. w ramach Małopolskiego Biletu Zintegrowanego. To rozwiązanie obejmuje transport lokalny w całej aglomeracji krakowskiej oraz pociągi i autobusy organizowane przez województwo na terenie całej Małopolski, a po nowemu także wybrane pociągi PKP Intercity. Tak – niestety tylko wybrane.

Nasz komentarz: zacieranie granic między koleją dalekobieżną a transportem aglomeracyjnym to kierunek, któremu należy mocno kibicować. Rozwiązanie wprowadzone w GZM najlepiej odpowiada przy tym na potrzeby pasażera – w odróżnieniu od podobnych ofert jest proste i zawiera w zakresie kolei najmniej wyjątków, bo można po prostu podróżować wszystkimi pociągami. A o to właśnie w transporcie publicznym chodzi – musi być prosto, bo tylko wtedy jest dobrze. Gratulacje dla GZM!
Koleje Wielkopolskie próbują ogarnąć świat autobusów
Koleje Wielkopolskie oficjalnie rozpoczęły przygotowania do uruchomienia stałego, własnego połączenia autobusowego na trasie Turek – Konin. To pragmatyczna reakcja na fakt, że nowa linia kolejowa w tym korytarzu nie powstanie. Osobny temat to, czy plany budowy linii kolejowej do Turku były w ogóle racjonalne – natomiast często kursująca i szybka linia autobusowa, obsługiwana nowoczesnymi autobusami regionalnymi, takim racjonalnym planem z pewnością mogłaby być.
Czy jednak Koleje Wielkopolskie podejdą do tematu autobusowego rozsądnie? W ostatnim czasie pojawiło się kilka ogłoszeń, w których spółka poszukuje autobusów, kierowców czy zarządzającego transportem. Czy faktycznie uruchomi często kursującą linię z odpowiednim taborem? Obecne zapowiedzi raczej rozczarowują – wygląda na to, że Koleje Wielkopolskie wybitnie nie chcą, żeby ich autobusy okazały się sukcesem. W jednym z opublikowanych niedawno ogłoszeń zapowiedziały bowiem następującą ofertę:
- 2 pary kursów w dni robocze
- 4 pary kursów w weekendy
Tak, to nie pomyłka.

Można powiedzieć jedno – projekt autobusowy Kolei Wielkopolskich na razie nie jest traktowany poważnie, a jeżeli podejście się nie zmieni, szansa na sukces tych autobusów jest niewielka. A szkoda, bo potencjał drzemie w tym projekcie ogromny – wystarczyłoby, żeby Koleje Wielkopolskie wyciągnęły wnioski z podobnych przedsięwzięć Kolei Małopolskich czy ŁKA.
22-tysięczny Lubliniec po raz pierwszy będzie mieć własną komunikację lokalną
Lubliniec próbował uruchomić własną komunikację lokalną od lat. W 2017 roku w mieście i powiecie lublinieckim nastąpiła w dodatku prawdziwa zapaść komunikacyjna – upadł miejscowy PKS Lubliniec. Brakowało wtedy nie tylko komunikacji miejskiej, bardzo mocno ograniczono również przewozy autobusowe w całym powiecie. Dopiero w ostatnich latach zaczęły pojawiać się nadzieje na poprawę sytuacji, bo komunikację lokalną zaczęły organizować i wspierać niektóre gminy w powiecie. Na początku sierpnia ten średniej wielkości ośrodek w województwie śląskim doczekał się rewolucji komunikacyjnej – to efekt przystąpienia Miasta Lubliniec i powiatu lublinieckiego do Związku Powiatowo-Gminnego „Jedźmy razem!” z siedzibą w Myszkowie. Od 3 sierpnia 2026 r. na terenie Lublińca uruchomiono 3 linie autobusowe:
- Linia 301: Lipie Śląskie – Lubliniec – Lubecko
- Linia 302: Sadów – Lubliniec – Pusta Kuźnica
- Linia 303: Solarnia – Lubliniec – Jawornica

Linie te na razie obejmują głównie teren Lublińca. Według deklaracji samorządowców w przyszłości do Związku będą mogły przystąpić także pozostałe gminy powiatu lublinieckiego – po zakończeniu dotychczasowych umów z przewoźnikami – dzięki czemu sieć połączeń rozszerzy się na obszar całego powiatu.


Trzeba przyznać, że oferta komunikacyjna na pierwszych 3 liniach jest bardzo przyzwoita. Dlaczego?
- Wszystkie 3 linie kursują 7 dni w tygodniu od rana do wieczoru – w dni robocze co 60–90 minut, w weekendy co około 120 minut. Trasy są w miarę klarowne, bez masy wariantów i odstępstw. To bardzo dobra oferta jak na zupełnie nową siatkę komunikacyjną i z pewnością pomoże przyciągnąć pasażerów. Niestety brakuje rozkładu cyklicznego.
- Tabor może nie jest idealny – nie jest niskopodłogowy i trzeba wchodzić po schodkach – ale przynajmniej ma tylną rampę dostępną dla osób na wózkach oraz wózków dziecięcych i jest w miarę nowoczesny. Mogłoby być lepiej, ale naprawdę nie jest źle.
- Zwykły bilet jednorazowy w Komunikacji Lublinieckiej kosztuje 4,50 zł. Osobną ofertę przygotowano dla mieszkańców Lublińca posiadających Lubliniecką Kartę Mieszkańca: bilet dobowy kosztuje zaledwie 3 zł i umożliwia korzystanie ze wszystkich trzech linii, miesięczny – 20 zł, a kwartalny – 50 zł. Ceny biletów są naprawdę atrakcyjne.
Zobaczymy, jak nowa oferta się przyjmie. W porównaniu z opisanym wyżej przykładem Kolei Wielkopolskich w Lublińcu widać jednak, że ktoś podszedł do tematu we właściwy sposób – jest duża szansa na sukces. Musimy się przyznać, że w 2021 roku sami przyłożyliśmy cegiełkę do tego, żeby komunikacja lokalna w Lublińcu powstała. Tym bardziej cieszy, że sztafetę przejęli godni następcy, którzy najwyraźniej podeszli do zadania w bardzo dobry sposób. Trzymajmy wspólnie kciuki za sukces komunikacji lokalnej w Lublińcu i okolicy.
POLREGIO kupuje nowe pociągi – na razie 6 sztuk

Największy polski przewoźnik pasażerski pod względem pracy eksploatacyjnej stara się wymienić wysłużoną flotę EN57. POLREGIO w sierpniu podpisało kontrakt z bydgoską PESĄ na dostawę 6 elektrycznych zespołów trakcyjnych z popularnej rodziny ELF, zabezpieczając jednocześnie opcję na zakup kolejnych 16 sztuk. Choć z perspektywy pasażerów i miłośników kolei 6 pojazdów to zaledwie kropla w morzu ogromnych potrzeb taborowych spółki, każdy nowy EZT wyraźnie podnosi komfort podróży w regionach.
Branża z uwagą przygląda się także dalszym planom przewoźnika. Niestety, według najnowszych informacji w konkursie na dofinansowanie zakupu pociągów z unijnego programu FEnIKS POLREGIO uplasowało się na samym końcu i najprawdopodobniej nie zdobędzie środków z tego źródła na kolejne pociągi elektryczne. Spółka ma za to ambitne plany w zakresie taboru spalinowego – tutaj perspektywy odnowy floty wyglądają znacznie lepiej, choć nowe pojazdy będzie musiała sfinansować z własnych środków.
Koleje Czeskie wygrały z RegioJetem

U naszych południowych sąsiadów również nie brakuje emocji. W największym przetargu w historii kraju, obejmującym główne linie zelektryfikowane w Kraju Środkowoczeskim, narodowy przewoźnik České dráhy pokonał prywatnego giganta – RegioJet, który był jego jedynym rywalem w tym postępowaniu i był droższy o 11% względem oferty Českých drah. Umowa obejmuje przewozy przez 30 lat i co najmniej 60 pociągów, ale przewiduje też możliwość znacznego zwiększenia zakresu – zamawiający może zażądać nawet 126 składów. Wygrana ČD w tak lukratywnym postępowaniu uruchamia lawinę zakupów: w ramach umowy Škoda ma dostarczyć Kolejom Czeskim do 133 nowoczesnych pociągów elektrycznych, a pasażerowie mogą już cieszyć się na nowe piętrowe jednostki.

Czeski model zarządzania konkurencją na torach to doskonałe studium przypadku dla polskiego rynku, który do uwalniania przewozów dopiero się przygotowuje. Ten przetarg najlepiej pokazuje, że konkurencyjne postępowania wcale nie muszą stanowić zagrożenia dla przewoźników państwowych – dowiodły tego właśnie Koleje Czeskie.
Warto dyskutować
Który z tych tematów jest dla Was najciekawszy? A może macie odmienne zdanie? O czym chcielibyście przeczytać szerzej? Zapraszamy do podzielenia się swoją opinią w naszych mediach społecznościowych – na przykład na Facebooku lub LinkedIn.
